Południowa Europa samochodem. 6 tyś km w miesiąc

Właśnie wylądowaliśmy w Berlinie! 🇩🇪

Jeszcze tylko odbiór auta z wypożyczalni i ruszamy w prawie miesięczną podróż po Europie. Po lekkiej namowie syna wybieramy większy model — Mercedesa Vito. Będzie wygodnie i z zapasem miejsca na cały nasz bagaż przygód.

Pierwszą noc spędzamy na kempingu na Morawach, które często nazywane są „małą Toskanią” – i coś w tym naprawdę jest! Wzgórza, winnice, spokojny klimat – idealne miejsce na początek.

Kolejnego dnia jedziemy do austriackiego Hallstatt. To miasteczko wygląda jak z bajki. Spędzamy tam dwa dni, spacerując wśród kolorowych domków i odbić gór w jeziorze.

Potem kierunek Wenecja – miasta nie trzeba nikomu przedstawiać. Trzy dni włoskiego klimatu, wąskich uliczek i zapachu espresso. Odwiedzamy też kolorową wyspę Burano, gdzie każdy dom wygląda jak z palety malarza. 🎨

Dalej w drogę – tym razem do Chorwacji. Po drodze krótki postój w Trieście, a potem już wybrzeże Adriatyku w całej krasie. Od północy aż po Dubrownik zwiedzamy kolejne miasta. W Zadarze podziwiamy słynne organy morskie, na których dosłownie gra… woda! 🌊

W Splicie i Makarskiej łapiemy słońce, a w Dubrowniku wypożyczamy małą łódź motorową i ruszamy na pobliskie wyspy. Po drodze nurkujemy w krystalicznie czystej wodzie – bajka!

Kiedy przychodzi czas wracać, robimy jeszcze kilka wyjątkowych przystanków. Najpierw Jeziora Plitwickie, które zachwycają turkusowymi wodospadami. Potem Balaton – słynne węgierskie jezioro, a następnie Eger, znany z produkcji wina. Oczywiście robimy tam solidne zapasy 🍷.

Na zakończenie – nasze Zakopane. Po miesiącu w drodze znowu czujemy, że jesteśmy u siebie.

Pełni wspomnień, zdjęć i nowych historii wracamy do domu. 🚐💨

Leave a Reply