Maroko – dzień 3

Noc spędziliśmy w hotelu nieopodal wąwozu Todra. Miła obsługa i dobre jedzenie. Tylko zimno. Podczas śniadania, w ogromnej stołówce nagle zauważyliśmy poruszającą się stertę kocy. Okazało się, że śpi tam jeden z tubylców. Chyba pracownik 😜

Wąwóz robi wrażenie. Potem już tylko droga do Merzouga na Saharę. Ogromnie wydmy widać już z odległości 30 kilometrów. Kontrole policji są niemal przy każdym wjeździe do miasteczka. Nam się na razie udaje unikać kontroli.

Nasz hotel w Merzouga znajdował się prawie na pustyni . Wystarczyło zaledwie kilka kroków, żeby stanąć na piasku.

Leave a Reply